Ptaki Egzotyczne on-line Ogloszenia - Kontakt 
MIEJSCE NA REKLAMĘ
w razie zainteresowania proszę o kontakt

Witamy w serwisie Ptaki Egzotyczne on-line | www.ptakiegzotyczne.net | Sob. 19.V.2012 r. | Serwis istnieje od 2000 roku


Menu

- strona główna
- ogłoszenia
- artykuły
- ptaki w hodowli new !
- literatura
- płyta CD
-
download
- galeria
- forum dyskusyjne
- CITES
- tarnowska giełda
- MSHKiPE
- różne
- redakcja


Polecamy




Sprzedaż wysyłkowa karmy dla ptaków




Ogłoszenia

Kategorie:

- sprzedam,
- kupię,
- zamienię,
- inne,

dodaj ogłoszenie


Pomóż nam !

- dodaj newsa
- wskaż błąd
- przekaż sugestię
- zostań członkiem 
  redakcji



Zamów CD !

Oferujemy w sprzedaży płyte zawierającą... [więcej]


[zamów płyte]


Reklama


Hodowla Ptaków





Hodowla Ptaków


Próby hodowli papużek falistych w warunkach półswobody.


Próby odchowu papużek falistych w warunkach półswobody zaczęto podejmować już 100 lat temu, jednak zawsze kończyły się one niepowodzeniem. Na podstawie licznych doświadczeń wysnuto przypuszczenie, że prawdopodobnie ptaki te mają bardzo słabo rozwinięty instynkt powrotu do miejsca gniazdowania oraz orientacji w terenie. Powyższe stwierdzenie odnosi się jedynie do osobników hodowanych w niewoli, gdyż w warunkach naturalnych papużki faliste zawsze i bez najmniejszego trudu odnajdują drogę powrotną do swoich gniazd mimo, iż zakładają je niekiedy w koloniach liczących kilka tysięcy osobników. Odbywają przy tym częste i dalekie loty w poszukiwaniu pokarmu i wodopoju. Przypuszczalnie w wyniku intensywnej hodowli (zwłaszcza krzyżowania w bliskim pokrewieństwie) oraz stałego ubożenia puli genów nastąpiło uwstecznienie się, a nawet całkowity zanik pewnych zachowań charakterystycznych dla osobników żyjących w naturze. 

Niemal za każdym razem, gdy papużce uda się jakoś wydostać z klatki stojącej na balkonie, czy z pokoju przez nie domknięte okno, ptak z reguły już do niej nie powraca. Z chwilą bowiem wydostania się na "wolność" doznaje on silnego szoku przestrzennego i zupełnie traci orientację w terenie. Często pada wtedy ofiarą drapieżników lub zostaje zadziobany przez wróble lub krukowate, które w kolorowo ubarwionym dziwolągu rozpoznają intruza i stają się wobec niego wyjątkowo napastliwe i agresywne. Nieco korzystniej sytuacja przedstawia się w przypadku ucieczki papużek z woliery ogrodowej. Tutaj w razie wydostania się pojedynczego, bądź kilku osobników na zewnątrz, niejednokrotnie zdarza się, że odnajdują one drogę powrotną. Zwykle nocują wtedy na dachu pomieszczenia, bądź na pobliskim drzewie. Po zapadnięciu zmroku można je wtedy łatwo schwytać pod warunkiem, że ptaki nie siedzą zbyt wysoko. Większą powracalność papużek hodowanych w wolierach ogrodowych tłumaczy się tym, iż po wydostaniu się na wolność ptak pozostaje pod stałym wpływem działania różnorodnych bodźców wzrokowych i słuchowych. Jest on bowiem w stanie stale słyszeć i widzieć swoich współbratyńców przebywających w wolierze. Bodźce te odgrywają znacznie większą (jak nie jedyną) rolę, aniżeli sam zmysł orientacji. Według Taylora w latach 1957-60 lord Bedford przeprowadził serię doświadczeń z tego tematu. Pewnego kwietniowego poranka przed podaniem karmy, wypuścił on z woliery 40 samców w czasie, gdy ich partnerki siedziały w budkach na jajkach. Jedynie 2 szt. powróciły z powrotem. Reszta rozpierzchła się po okolicy i zaginęła bezpowrotnie. Potem hodowca zastosował metodę akustyczną, a mianowicie nagrał na taśmę magnetofonową odgłosy głodnych i żebrzących o pokarm samiczek i postawił magnetofon na parapecie okna woliery. Po wypuszczeniu samców włączył taśmę z nagraniem. Tylko w trzech przypadkach samce powróciły do swych gniazd zwabione błagalnym szczebiotaniem samic. Kolejna próba była już bardziej skomplikowana. Samce były przyzwyczajane do nocowania w domku (zadaszonej części woliery), który dodatkowo podzielony był na dwie części, oddzielone od siebie siatką. W jednej połowie nocowały samce, a w drugiej podawana była karma, z którą miały one stały kontakt wzrokowy. Domek połączony był z częścią odkrytą (wolierą) w ten sposób, iż w ściance dzielącej zrobiony był zasuwany otwór wlotowy. W części tej samice wysiadywały w budkach jajka. Każdego dnia rano samce regularnie przelatywały do "jadalni", tam najadały się do syta, po czym wlatywały do woliery i karmiły głodne partnerki. Wieczorem hodowca zamknął wlot z domku do woliery. Następnego dnia rano o godz. 9.00 głodne samiczki zaczęły upominać się o karmienie przez swoich partnerów. O godz. 10.00 zniecierpliwione coraz głośniej błagały o pokarm. Wreszcie około godz. 11.00 były już tak zdesperowane i wściekłe, że większość z nich opuściła budki zaprzestając wysiadywania jaj. W pół godziny później niemal cała woliera wypełniła się głodnymi i przeraźliwie skrzeczącymi ptakami. W tym momencie hodowca otworzył drzwi domku, umożliwiając samcom swobodne wylatywanie na zewnątrz. Jednocześnie otworzył również wlot do części odkrytej z samicami. Słysząc błagania o pokarm swoich partnerek samce próbowały powrócić do domku po jedzenie. Po jakimś czasie większość z nich odnalazła wejście do pomieszczenia i po najedzeniu się, ponownie (przez otwarty wlot w siatce) powróciła, aby nakarmić głodne partnerki. Była to pierwsza próba, którą hodowca powtórzył jeszcze dwukrotnie. W kolejnym etapie doświadczenia zastosował on system automatyczny, który o godz. 10.00 rano otwierał, a o 17.00 zamykał wlot do pomieszczenia. Samce, które nie zdążyły wrócić na noc, nocowały na pobliskim drzewie. 

Udoskonalony system Bedforda stosowano z większym, bądź mniejszym powodzeniem w Wielkiej Brytanii, a zwłaszcza w zooparku Whipsnade w Londynie. Podstawowe warunki do pomyślnego przeprowadzenia doświadczenia to łąka dookoła obrośnięta lasem i pozbawiona wszelkich szkodników niebezpiecznych dla papużek. W środku łąki powinno rosnąć duże drzewo, pod którym ustawia się wolierę wraz z przyłączonym do niej drewnianym domkiem. Na dachu należy zainstalować sterowany za pomocą linki otwór wlotowo-wylotowy w kształcie zwężającego się do środka leja. Jego koniec powinien wychodzić tuż nad dużym blatem, na którym luzem rozsypuje się karmę. Widok pokarmu przyciąga głodne ptaki i sprawia, że stają się one coraz bardziej przywiązane do miejsca posiłku. Wolierę obsadzamy 10 parami lęgowymi, zdrowych i silnych ptaków, najlepiej odmiany zielonej (ubarwienie ochronne). Po okresie parzenia się czekamy, aż samiczki zniosą jajka i rozpoczną ich wysiadywanie. Z chwilą rozpoczęcia wylęgu piskląt nieznacznie uchylamy drzwiczki, aby powstała jedynie niewielka szpara, umożliwiająca samcom swobodne wylatywanie na zewnątrz. Dzięki stałemu kontaktowi werbalnemu ze swoimi partnerkami samce z początku nie odlatują daleko, przesiadując zwykle w koronie drzewa. Z czasem ptaki pozwalają sobie na coraz dłuższe wyprawy. Drzewo pozostaje jednak zawsze głównym punktem orientacyjnym, stanowiąc jedno z najważniejszych elementów doświadczenia. Na noc wolierę zamykamy, aby uchronić wysiadujące jaja samice przed ewentualnymi atakami ze strony nocnych drapieżników. Po zadomowieniu się ptaki zaczynają zwiedzać dalszą okolicę, spędzając dnie na wyszukiwaniu nasion traw i chwastów polnych. W tym okresie notuje się największe straty w pogłowiu, związane z zaginięciami osobników. Trudno jest bowiem całkowicie wyeliminować szkodliwy wpływ drapieżników, gdyż wymagałoby to niemal stałego dozoru ze strony człowieka. Młode, które opuściły budki rozwijają się nadzwyczaj dobrze i odchowują się znacznie lepiej aniżeli trzymane w domu, aczkolwiek wśród ich pogłowia występują większe straty. Hodowla papużek falistych w warunkach półswobody daje hodowcy możliwość obserwacji i badania zachowań ptaków w warunkach maksymalnie zbliżonych do naturalnych. Jednakże powyższe próby i doświadczenia są polecane jedynie bardzo doświadczonym hodowcom, dla których o wiele bardziej liczą się aspekty naukowo-badawcze, aniżeli czysto hodowlane. 

Hubert Zientek i Marketa Bielas





O portalu |  Kontakt
© Copyright 2000-2010 Ptaki Egzotyczne on-line. Wszelkie prawa zastrzezone.