|
Kulczyk mozambicki
Kilkanaście lat temu wracałem ze Szczecina. Znajdowałem
się właśnie na terenie obecnego województwa zachodnio-pomorskiego, w
niewielkiej odległości od miejsca zamieszkania moich znajomych. Był
piękny majowy dzień. Pomyślałem sobie, że odwiedzę
znajomych, którzy wielokrotnie mnie zapraszali. Wiedziałem, że moich
sympatycznych znajomych interesują ptaki, chociaż zauważyłem, że
nie przywiązują wagi do nazewnictwa pewnych gatunków. Pojechałem.
Domek, w którym mieszkali otaczała malownicza okolica. Gospodarze
przywitali mnie z radością. Obejrzałem przepiękne pawie, ładną
kolekcję bażantów, kilka efektownych ras kur, gęsi egipskie, ohary i
mandarynki.
Weszliśmy do pokoju, aby porozmawiać na interesujące
nas "ptasie" tematy. Pokój wypełniony był miłymi
perlistymi trelami o niezwykle czystym brzmieniu. Donośny, przyjemny śpiew
nieznanego mi wówczas ptaka dochodził z przylegającego do pokoju
oszklonej oranżerii.
Co tak pięknie śpiewa ? - spytałem. Czyżyk -
odpowiedziała pani domu. Wiedziałem, że nasz czyżyk (Carduelis
spinus) nie jest aż tak uzdolniony wokalnie. Poprosiłem więc, czy mógł
bym tego "śpiewaka" zobaczyć ?
Weszliśmy do oranżerii. Wśród różnobarwnych liści
i kwiatów żwawo uwijały się dwa malutkie, zielone ptaszki. Jeden z
nich, właśnie ten, co tak niestrudzenie śpiewał, miał wyraźniejsze
barwy. Byłem zachwycony. Po kilkumiesięcznych poszukiwaniach stałem
się posiadaczem swojej pierwszej pary kulczyków mozambickich.
(Niekiedy słyszy się lecz czyta nazwę tego gatunku kulczyk
mozambijski. Nie jest to poprawne, ponieważ przymiotnik od rzeczownika Mozambik
prawidłowo brzmi mozambicki.)
Kulczyka mozambickiego nazywamy czasem czyżykiem
mozambickim, śpiewakiem mozambickim lub po prostu "mozambikiem".
Nazwa rodzajowa i gatunkowa tego ptaka brzmiała Serinus
mozambicus. Powołując się na opracowanie "Handbuch des
Vogelliebhabers", o którym wspomniałem w poprzednim artykule o
kulczyku szarym, kulczyk mozambicki również włączony został do
rodzaju Ochrospiza, a jego obecna nazwa, to Ochrospiza mozambica.
Proponuję aby nie wykluczać całkowicie poprzedniej nazwy rodzajowej
Serinus.
Kulczyk mozambicki zamieszkuje południowo-wschodnią
Afrykę. Istnieje podgatunek Ochrospiza mozambica hartlaubi zwany
kulczykiem Hartlauba. Podgatunek ten występuje bardziej na Zachód (Senega,
Niger). Długość ptaków mieści się w przedziale 105-120 mm. Ptaszki
te są ładnie ubarwione. Wierzch ciała oliwkowo - szaro -zielony. Pierś
i brzuch żółto - zielone. Charakterystyczne dla tego gatunku są
"wąsy", to znaczy dwa ciemne pasy biegnące od kątów dzioba
w dół, mniej więcej do miejsca, gdzie gardło łączy się z piersią.
"Wąsy" te są bardziej wyraźne u samców i wydaje się, że
im samczyk starszy tym "wąsy" ciemniejsze. Na czole nad nasadą
dzioba i nad oczami przebiega jaskrawo żółty pasek.
Samiczki i osobniki młode mają barwy bledsze i nie tak
kontrastowe. Kulczyk Hartlauba ubarwiony jest podobnie, lecz głowę ma
bardziej szarą. W środowisku naturalnym schwytano kulczyka
mozambickiego o ubarwieniu całkiem szarym.
Śpiew tych ptaków jest bardzo przyjemny i składa się
z perlistych treli o bardzo czystym dźwięku. Często śpiewają również
samiczki. Biotop, w którym występują kulczyki mozambickie, to
trawiaste stepy i sawanny porośnięte krzewami. Lubią przebywać w
parkach i ogrodach w pobliżu zbiorników wodnych. Poza okresem lęgowym
łączą się w stada, często z innymi gatunkami. Żywią się
nasionami traw i podobnie jak kulczyki szare w poszukiwaniu pokarmu długie chwile spędzają na ziemi.
Gniazdowanie ma podobny przebieg jak u innych gatunków
z rodzajów: Ochrospiza i Serinus. Samiczki składają 3 - 4 jajka, które
wysiadują przez 13 - 14 dni. Skorupki białe z delikatnym żółtym lub
zielonym odcieniem, lekko brązowo nakrapiane. W okresie karmienia piskląt,
prócz nasion traw, ptaki pobierają drobne organizmy zwierzęce (owady,
pajęczaki).
Rozród kulczyków mozambickich trwa od września do
stycznia i w tym czasie odbywają trzy lęgi. W okresie gniazdowania
ptaki są agresywne wobec osobników własnego lub pokrewnych gatunków.
Kulczyki mozambickie (i inne gatunki), wpuszczamy do
wolier ogrodowych podczas ładnej pogody w pierwszej połowie
maja. Woliery o wymiarach 5,0 x 1,3 x 2,2 m są częściowo
zadaszone. W zadaszonej części zawieszone są w różnych miejscach
budki lęgowe o wymiarach 12 x 12 x 15 cm oraz koszyczki gniazdowe. Wewnątrz
rosną wiciokrzewy oraz bez czarny. W wolierze poza jedną parą, nie może
być innych kulczyków ponieważ dominujące, silniejsze osobniki mogłyby
zranić, a nawet zabić słabsze ptaki. Mogą natomiast przebywać i z
powodzeniem gniazdować w towarzystwie różnych amadyn. astryldów, czy
też mniejszych gatunków papug, jakimi są np. łąkówki i lilianki. W
okresie rozrodczym podaję ptakom skiełkowane ziarno, tzn. proso,
kanar, a nawet pszenicę, proso senegalskie w kolbach, miękki pokarm
jajeczny z dodatkiem maku, zieleninę jak mniszek lekarski (Turaxacum
officinale), gwiazdnicę (Stellaria media), marchew tartą oraz jabłka,
gruszki, plasterki ogórka i jagody ognika szkarłatnego (Pyracantha
coccinea). Ptaki mają do dyspozycji mieszankę mineralną i zawsze świeżą
wodę. Raz w tygodniu rozpuszczam w wodzie do pici preparat witaminowo -
aminokwasowy.
Po wpuszczeniu ptaków do wolier ogrodowych, większość gatunków
przystępuje do lęgów po 2-4 tygodniach. Niestety kulczyki mozambickie
czynią to znacznie później. Pary, które miałem w swojej hodowli
nigdy nie gniazdowały wcześniej niż w ostatnich dniach września.
Preferowały budki lęgowe mimo, iż miały do dyspozycji również
koszyczki. Gniazdka były ładnie uwite z siana, wewnątrz wyścielone
piórkami, które samiczki wyrywały sobie z piersi. Zniesienie, to 3-4
białe (bez ciemnych kropek) jajka. Po 13-14 dniach lęgną się pisklęta
o szarej skórze pokrytej rzadkim szarym puchem. Kąciki dzioba wyraźnie
żółte. Po 18 czasami 21 dniach opuszczają budkę lęgową i nadal są
karmione przez rodziców. Wydaje się, że w pierwszych dniach poza gniazdem radzą
sobie znacznie lepiej od kulczyków szarych. Kiedy młode ptaszki są już
samodzielne i nie dopominają się już o pokarm od rodziców, lepiej
przenieść je do innej woliery, ponieważ mogą być źle traktowane
przez samca. W tym czasie rodzicielska przystępuje do kolejnego lęgu.
Ze względu na późne przystępowanie do rozrodu w
wolierach ogrodowych, o czym wyżej wspomniałem, ptaki są w stanie
odbyć 1 lub maksymalnie 2 lęgi. Kilkakrotnie zdarzyło mi się, że młode
kulczyki mozambickie opuściły budkę lęgową w połowie listopada
przy niskich temperaturach i sypiącym śniegu. W takich sytuacjach od
razu zabierałem młode ptaki wraz z rodzicami do pomieszczenia,
gdzie były nadal przez rodziców dokarmiane.
W warunkach hodowli pokojowej kulczyki mozambickie również
chętnie gniazdują w klatkach i przystępują do lęgów w różnych
miesiącach. Na przykład Krzysztof Piaseck z Polkowic hoduje ten gatunek
w klatce o wymiarach 80 x 30 x 40 cm. Samiczka wije gniazdo w koszyczku
jaki stosuje się dla kanatków, a wnętrze gniazda wyściela piórkami,
które wyrywa sobie z piersi. Hodowca ten podaje ptakom proso,
kanar, pokarm jajeczny z dodatkiem maku, zieleninę. Od drugiego lęgu
podał ptakom dodatkowo gammarusy (suszone skorupiaki wodne) i zauważył,
że młode są bardziej witalne i ładniej opierzone od młodych z
pierwszego lęgu, które gammarusów nie otrzymały.
A oto daty lęgów kulczyków mozambickich u Krzysztofa
Piaseckiego:
2-16 kwietnia - z trzech jajek wylęgły się
trzy pisklęta.
14-27 maja - z czterech jajek wylęgły się cztery pisklęta
25 czerwca - dwa jajka nie zalężone
19 lipca - 1 sierpnia - z trzech jajek wylęgło się jedno pisklę.
Razem osiem sztuk.
Jak z powyższego wynika, te małe ptaszki można z
powodzeniem rozmnażać w klatkach pokojowych. Wyhodowano już odmianę
izabelowatą tego gatunek
Andrzej Jarosz
Artykuł został opublikowany w nr 10/2000 (październik) miesięcznika
"Fauna&Flora".
|